// Nieruchomości
 

O co chodzi w palladianizmie

Palladianizm to jeden z wielu stylów w architekturze. Budownictwo tego typu rozpoczęło się od jego twórcy, niejakiego Andrea Palladio. Był on Włochem, a zatem wyrósł ze szkoły, gdzie uczyło się wielu znakomitych artystów. Rzym może pochwalić się wyjątkowo pięknymi budowlami. Jego projekty domów i jego naśladowców cechuje przede wszystkim konsekwentność, umiar, jeśli chodzi o dekoracje i stosowanie tak zwanego wielkiego porządku. Ten ostatni obejmuje całą wysokość budynku. Wielki porządek oznacza, że zastosowano rozmaite elewacje, które nadają kształt budynkowi, także poprzez gzymsy. Palladio stworzył styl, który cechował się monumentalizmem, ale też był funkcjonalny. Rozwój stylu miał miejsce w Holandii i Anglii, gdzie szukano czegoś, co byłoby inne niż barok – powody były religijne. Przykładem najsłynniejszej budowle w Anglii wykonanej w stylu Palladia był i jest Chiswick House, który należał do lorda Burlingtona. Wzorowany na Villa Rotonda ma wszystkie cechy palladianizmu. Co ciekawe, styl ten przeniknął także do Polski, jednakże stało się to dopiero pod koniec osiemnastego wieku. Palladianizm uważa się za klasyczny charakter tak zwanego klasycyzmu polskiego, który był bardzo widoczny na Kresach Wschodnich. Przykładem tego stylu może być chociażby Królikarnia w Warszawie. Chodziło o to, że dzięki takiemu tworzeniu konstrukcji były one i bardzo wytworne, a jednocześnie funkcjonalne.

Czym charakteryzuje się architektura gotycka

Gotyk to termin doskonale znany, jednakże mało, kto wie, co do końca oznacza. Zwłaszcza w architekturze. Budownictwo w tamtym okresie jest mniej więcej znane, jednakże mniej więcej przeważnie znaczy, że ktoś zna coś mniej. Zacznijmy od wyjaśnienia, na jakie czasy przypada ta epoka. Otóż wszystko działo się w czasach od około połowy trzynastego wieku, zaś zakończyło na samym początku czternastego wieku. Większość osób styl gotycki kojarzy z gotycką katedrą, choć styl ten rozwinął się też z uwagi na ciekawą architekturę świecką – projekty domów mieszczańskich i tych rezydencjonalnych. Celem budowli gotyckich jest uwielbienie dla Boga oddane poprzez wytwór człowieka, czyli po prostu budynki. Wszystko było strzeliste i ogromne, zwłaszcza kościoły. Bryła ma kierunek pionowy, a do tego jest powtarzalna z innymi, osadzonymi blisko siebie. Dekoracji jest niewiele, mają jedynie marginalne znaczenie. Duże znaczenie miało światło, które powinno przenikać do wnętrza w sposób po prostu piękny. Stąd też rozmaite witraże, które umiejscowione u góry powodowały, iż całość sprawiała wrażenie uduchowienia. W środku dużo wertykalnych linii, a od sufitów ludzi dzieliła bardzo znaczna odległość. Gotyk swoją historię rozpoczął we Francji, a dokładniej w roku tysiąc sto dwudziestym, aby ostatecznie trafić do innych krajów – najpóźniej do Niemiec. Na dobre zadomowił się we wspomnianym trzynastym wieku. Mimo że za oficjalny start uważa się rok 1120, to jednak pewne elementy znane wcześniej, chociażby łuk ostry, były widoczne także w jedenastym i dwunastym wieku. Charakterystycznym elementem jest właśnie wspomniany łuk ostry.

Styl w baroku

Architektura w baroku, kolejnym po renesansie okresie w historii, rozwinęła się w latach późniejszych. Największy wpływ odegrał tu Rzym, gdzie wykreowano tak zwany barok rzymski. Ramy czasowe tej epoki, ze wskazaniem na budownictwo, rozpoczęły się mniej więcej od połowy szesnastego wieku, a koniec nastąpił mniej więcej w połowie osiemnastego wieku. Jak zatem wyglądały projekty domów w tamtym okresie? Wszystko zależało od kraju. Generalnie dzieli się na style związane z katolicyzmem jak i z protestantyzmem. W tych pierwszych dominowały elementy związane z Rzymem, w tych drugich wręcz przeciwnie – starano się ich całkowicie pozbyć. Mimo to zawsze był to styl po prostu radosny. Mogło to być albo nagromadzenie formy, albo skupienie na stworzeniu wnętrza. Opinie na temat powstających konstrukcji, chociażby domów, są do dziś podzielone. Niektórzy uważają, iż to jest po prostu brzydkie. Z kolei inni sądzą, że budowle były związane z mentalnością osób je projektujących, są przez to na swój sposób piękne, chociaż dzisiaj mogą nie przypaść do gustów współczesnym. Barok skupiał się na wzorach architektury związanej z klasyką, jednakże wykorzystanych w inny sposób. Zamiast spokojnej, harmonijnej kompozycji mamy tu wrażenie ruchu i niepokoju. Wszystko wydaje się być bardzo, bardzo dynamiczne. Teatralne. Dzikie. Monumentalizm został podkreślony przez chociażby ogromne kolumny, linie zostały bardzo napięte, dodano gzymsy i pilastry w ilościach hurtowych.

Braki w monumentalności

Patrząc w przeszłości ma się wrażenie, iż dawniej powstawało więcej konstrukcji po prostu monumentalnych. Obecnie rzadko, kiedy zdarza się projekt, jaki można by jedynie podziwiać lub taki, który byłby efektem działań zorganizowanej społeczności albo całego państwa. Przykłady można by mnożyć. Zaczynając od starożytności – wtedy budownictwo dało nam piramidy. Inny przykład – średniowiecze. To wspaniałe zamki, grody, forty, a nawet kościoły. Wtedy wszystko było robione z rozmachem, a takie konstrukcje, wzniesione chociażby tysiąc lat temu, czasem stoją i do dziś. Nie inaczej było w renesansie, gdzie powstawały wspaniałe, wspomniane już kościoły, ale też chociażby rynki czy wiele budowli obronnych. Projekty domów powstawały według najlepszych architektów, część z nich trafiała także do Polski. Innym przykładem może być też Luwr, który rozbudowywany przez setki lat stał się ostatecznie majestatycznym i do dziś pięknym obiektem. Warto jeszcze na chwilę przyjrzeć się Polsce. Jeszcze nie tak dawno powstawały chociażby uniwersytety, takie jak ten na Śląsku, albo chociażby Spodek. Dzisiaj takich projektów w zasadzie już nie ma. Nie ma nic, co byłoby charakterystycznego dla jednego z miast, zazwyczaj projektuje się dworce albo galerie handlowe. Dobrym przykładem jest też budownictwo Warszawy – dzisiejsze z tym jeszcze nie tak bardzo odległym różni się zdecydowanie. W przyszłości nie wygląda, aby miało się to zmienić.

Życie w podziemiach

Czy można żyć i rozwijać się pod ziemią? Być może kiedyś, gdy dojdzie do przeludnienia naszej planety właśnie tam przeniesie się budownictwo, całe osiedla czy nawet miasta? Jest to dość mało prawdopodobne. Przede wszystkim – do dyspozycji mamy jeszcze chociażby oceany, czy domy w przestworzach, co mogłoby rozwiązać problem braku miejsca. Podobnie – kolonizacja innych planet, także naturalnych satelitów, jak na przykład Księżyc. Ludzie nie chcą mieszkać pod ziemią nie tylko, dlatego, że jest to niepraktyczne, ale też po prostu źle się kojarzy. Przeważnie ze schronami, atakami z powietrza i tak dalej. Poza tym – Słońce, które nie działałoby na skórę mogłoby doprowadzić do rozmaitych mutacji – nie takich jak w filmach, ale takich, które sprawiałyby, iż ludzie byliby bardzo słabi. Nie stałoby się to od razu, ale na przykład po kilkuset latach. Obecnie nikt nie buduje pod ziemią, poza kopalniami nie ma nawet żadnych pojedynczych konstrukcji, które byłyby czymś więcej niż ciekawostką. Ludzie doceniają taką formę jedynie w przypadku przemieszczania się – tunele, metro i podobne – albo, gdy muszą się schronić. Oczywiście istnieje wiele rozmaitych filmów, książek, czy nawet gier wideo w stylu science fiction, czyli fantastyki naukowej, które pokazują takie wizje. Przeważnie jednak autorzy nie zwracają uwagi na chociażby problemy ze wzrokiem i brakiem słońca wśród społeczności, która mieszkałaby w takich warunkach.

Miasto w średniowieczu

Średniowiecze to krwawa epoka, która charakteryzowała się chociażby wieloma wojnami czy innymi okrucieństwami. Jednakże nawet wtedy ludzie musieli gdzieś mieszkać, a wbrew pozorom chłopi nie byli większością, jeśli chodzi o populację. Dużą część ludności stanowili też mieszczanie, którzy z uwagi na rozwinięte budownictwo mogli korzystać z miasta właśnie. Te nie pojawiły się nagle, a ich geneza jest dwojaka. Pierwsza mówi o tych, które trwały od czasów rzymskich. Takie projekty domów można znaleźć chociażby w Hiszpanii czy Włoszech. Tutaj nie trzeba było nic budować, jeśli chodzi wielkie projekty, czego najlepszym przykładem jest sam Rzym. Druga wspomina o tym, iż miasta powstawały z osad. Ktoś zakładał osadę, do dziś w Polsce znajduje się miejscowość o nazwie Osada Jana, a następnie kolejni przyłączali się budując swoje domy. Ostatecznie wszystko rozwijało się na tyle, iż otrzymywało prawa miejskie. Takie osady były budowane według widzimisię zakładającego albo z uwagi na miejsce kultu czy też skrzyżowania dróg handlowych. Często o tym, że gdzieś zakładano osadę decydował fakt, iż w okolicy był most, port a nawet przełęcz. Wszystko to miało wpływ na lokalne budownictwo. Wbrew pozorom, o czym była mowa wcześniej, w miastach mieszkało sporo ludzi. Już na początku czternastego wieku naszej ery populacja dużych miejscowości wynosiła około dziesięć milionów ludzi. To sporo, zwłaszcza jak na średniowiecze. Oczywiście wszystko zależało też od rejonu – tutaj najbardziej rozwinięte były Włochy.

Wirtualne projekty miast

Miasta tworzą budynki. Bez nich nie byłoby możliwe normalne życie. I chociaż nie zawsze są ładne, to przynajmniej funkcjonalne. Obecnie budownictwo rzadko zajmuje się tak złożonymi problemami jak chociażby postawienie całkiem nowego miasta. Nie ma chętnych, a tym samym nie ma zainteresowania ze strony architektów czy zleceniodawców. Nieco inaczej wygląda sprawa z nowymi osiedlami. Te są tworzone przede wszystkim dla bogatych mieszkańców, którzy chcą uciec od chociażby zgiełku miasta. Tutaj często do pomocy są zaprzęgane rozmaite programy komputerowe, dzięki którym można na przykład stworzyć wirtualne miasto, a tym samym wirtualne osiedle. Symulacja pozwala ocenić na przykład drożność dróg, stan chodników, umiejscowienie sklepów i tak dalej. Wszystko to ma wpływ na chociażby ceny mieszkań czy wygodę przyszłych mieszkańców. Co oczywiste – im bardziej zaawansowany program tego typu, tym większe możliwości oferuje. Nie tylko proste stawianie budynków, czy projekty domów, ale też na przykład opcję skorzystania ze sztucznej inteligencji. Dzięki niej mamy szansę sprawdzenia jak chociażby zareaguje prawdziwy człowiek w takiej, a takiej sytuacji, bo można zaprogramować ją na konkretne sposoby. Komputery bardzo tu pomagają, ale też wywiady ze zwykłymi ludźmi, którzy na przykład chodzą wirtualnie po nowych budowlach i potem przekazują swoje spostrzeżenia badaczom. Technika w tym względzie poszła bardzo do przodu.

Życie nad chmurami

Pewnego dnia Ziemia stanie się przeludniona. Co wtedy zrobimy? Budownictwo związane z chociażby tworzeniem nowych miast będzie musiało przenieść się gdzie indziej. Najbardziej prawdopodobny kierunek to szeroko rozumiany kosmos, czyli Mars albo Księżyc, a w przyszłości być może inne planety – także te spoza Układu Słonecznego. Jak na razie jednak nikt nie próbuje też budować miast pod wodą, co wynika chociażby z ogromnego ciśnienia, jakie tam panuje i innych czynników. Warto jednak przypomnieć, że istnieje jeszcze jeden kierunek – do góry. Nie, nie chodzi o kosmos, który został wspomniany, a o miasta w przestworzach. Przeważnie kojarzone z utopiami albo filmami lub grami, książki czy piosenkami w stylu science fiction, czyli fantastyki naukowej. Chodzi tu o ogromne budowle, jakieś kopuły lub kolumny, na których powstawałyby całe miasta – nawet poza zasięgiem ziemskiej atmosfery. Czemu zatem nikt nie tworzy tego typu rzeczy? Odpowiedź jest prosta. Z tych samych przyczyn, dla których nie kolonizujemy Marsa lub Księżyca, ani nie próbujemy schodzić pod wodę. Na Ziemi jest wciąż bardzo wiele terenów, które nie są zamieszkane – nawet w stosunkowo niewielkich państwach – a przeludnienie nie jest problemem. Dlatego gdy ktoś chociażby buduje nowe osiedle – nie zawsze znajdzie chętnych na zakup. Wystarczy tylko przejechać się po mniejszych miejscowościach. Ile pustostanów tam stoi? Dopóki takie będzie przeludnienie, a tym samym kolonizacja rejonów powietrznych, nam nie grozi.

Podwodne miasta i budowle

Obecnie podwodne miasta są kojarzone na kilka sposobów. Pierwszy to utopie, gdzie ludzie mieliby żyć w pozornym szczęściu i dostatku, tworzone przede wszystkim przez pisarzy lub filmowców. Drugi to wszelakie filmy science fiction, a także książki lub komiksy a nawet gry, czyli fantastyka naukowa. Tutaj akcja niekoniecznie musi mieć formę utopii. Trzeci to jakieś elementy kolonizacji podwodnego świata. Temat jest też ciekawy, jeśli chodzi o czwarty, czyli dawne budownictwo, obecnie zalane wodą, które w większości wypadków zbyt entuzjastyczni badacze nazywają Atlantydą. Najciekawiej jednak przedstawia się przypadek trzeci, czyli możliwość kolonizacji tamtych rejonów, zamiast chociażby kosmosu. Byłoby to o tyle łatwiejsze, że nie są tu konieczne aż tak ogromne pieniądze. Ponadto, wszelakie domy, projekty domów mógłby powstać w oparciu o już istniejące struktury, wystarczy odpowiednio przemodelować. Poza tym – jest to środowisko, które w jakimś stopniu znamy, a także ogromny teren, gdzie bez trudu mogłoby powstać niejedno miasto. Co zatem jest trudnością i czemu nikt nie buduje jak na razie całych miast pod wodą? Główna kwestia to ciśnienie. Jest ogromne, a zatem najmniejsze pęknięcie mogłoby doprowadzić do fatalnych konsekwencji. Druga rzecz to obecnie zajmowane przez ludzi tereny. Wciąż mamy wiele takich, które nie są skolonizowane, nawet w mniejszych krajach jak chociażby Hiszpania. Czy tam buduje się nowe miasta? Nie. Wynika to z tego, iż zwyczajnie nie ma chętnych do mieszkania.

Budynki poza Ziemią

Jak na razie wszelakie budowle skojarzą nam się z ziemską architekturą. Okazuje się, że niesłusznie, bo budownictwo to element, który w przyszłości może znaleźć się na Marsie. To ciało niebieskie jest ciągłym przedmiotem spekulacji, które dotyczą możliwości kolonizacji przez człowieka. W zasadzie to jedyna poza Ziemią na tyle gościnna planeta w naszym Układzie Słonecznym, iż takie rozważania są zasadne. Wcześniej takim obiektem był Księżyc, jednakże większość naukowców uważa, że to właśnie Mars ma potencjał do rozwijania form życia, innych niż ludzie, które w przyszłości musiałoby tam zaistnieć w sposób naturalny. Obecnie plany związane z kolonizacją nie są specjalnie zaawansowane z uwagi na trudną sytuację geopolityczną na Ziemi. Ta ostatnia nie jest jeszcze tak przeludniona, aby poważnie trzeba było myśleć o kolonizowaniu innej planety, ponadto kryzys finansowy nie nastraja optymistycznie, co do takich planów. Jeszcze inna kwestia to chociażby ogromne tereny w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie wciąż brak chociażby dużych miast, a nawet większych osad. W tym wypadku kolonizowanie nie ma sensu, skoro jest jeszcze tyle miejsca na Ziemi właśnie. Poza Stanami Zjednoczonymi Ameryki podobne możliwości ma chociażby Rosja, a także kraje związane z szeroko pojętą Azją. Wiele osób zastanawia się, czy domy, projekty domów nie byłoby lepiej na początek przenieść pod wodę. Tam jest znacznie taniej, chociaż trudniej zbudować coś, niż na obcej planecie.